Jak się okazuje, w coraz większej ilości miejsc w Niemczech spotkamy język polski. Dotyczy to zarówno miejsc publicznych, ale także placówek oświatowych.

Ostatnio brandenburskie przedszkola wprowadziły obok rodzimego języka niemieckiego, zwroty w języku polskim. Takim przykładem, jak podaje portal Deutsche Welle, jest przedszkole Fröbel w przygranicznym Frankfurcie. Poza wprowadzaniem pojedynczych słówek i zwrotów z języka polskiego, w samej placówce znajdziemy dużo książek naszych autorów. Do ich czytania, zachęca zrobiony przez dzieci plakat ze sloganem: Mówimy po polsku.

W przedszkolu została zatrudniona także pani pedagog, która często rozmawia z dziećmi po polsku. Jak podaje, maluchy choć nie wszystkie znają język polski, to potrafią odczytać sens z pojedynczych słówek, które wcześniej opanowały. Wiadomo, że umysł dziecka jest najbardziej chłonny, a dzięki dwujęzycznym placówkom, wychowankowie będą szybciej uczyć się języków obcych w przyszłości.

Oczywiście przedszkole w dzielnicy Kliestow nie jest jedyne i w ślad za nim poszło kolejnych osiem placówek w mieście. Zwroty w języku polskim pojawiają się o stałych porach – rano, w czasie jedzenia i w sytuacjach uspokajania dzieci. Używanie polskich słówek nie tylko pomaga maluchom lepiej zrozumieć problem, ale także ćwiczy ich kompetencje językowe i kulturowe.

Warto też wspomnieć, że 20 lat temu podpisano polsko-niemiecki traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. W jego ramach język polski w niemieckich szkołach nauczany jest jako język obcy, ale też jako ojczysty. Z roku na rok, rośnie liczba szkół w których używa się naszego języka. Większość z nich położona jest we wschodnich landach, graniczących z Polską. Jednak warto zauważyć, że coraz częściej nasz rodzimy język pojawia się w zachodniej części kraju.